Tłumy w przychodniach

Prawie 34 tysiące zachorowań grypopochodnych odnotowano od października w powiecie leszczyńskim. Jak podaje sanepid, na tę chwilę nie ma żadnego, potwierdzonego laboratoryjnie przypadku grypy. Przychodnie są przepełnione, choć jak twierdzi lekarz rodzinny Ryszard Sudolski, często pacjenci zbyt szybko decydują się na lekarskie wizyty.
Nieznacznie podwyższona temperatura, katar to objawy z którymi można poradzić sobie w domu, wystarczy położyć się do łóżka i wziąć leki napotne przeciwgorączkowe.

Jeśli wszyscy zaczną odwiedzać nas ze stanem podgorączkowym, to przychodnie rodzinne zostaną zablokowane – mówi Sudolski. Zaznacza jednak, że jeśli wysoka temperatura nie ustąpi, wtedy choroby nie należy bagatelizować. – Proszę przyjść, dać się osłuchać. Pacjenci obłożnie chorzy, samotni mogą zgłosić wizytę i lekarz przyjedzie do nich domu – dodaje.

W wyniku zachorowań w ostatnim okresie w leszczyńskiem hospitalizowanych było 146 osób, w tym aż 106 dzieci do czwartego roku życia, które nie mają jeszcze w pełni rozwiniętego układu odpornościowego.

Ryszard Sudolski podkreśla, że warto szczepić się przeciw grypie, co jego zdaniem wciąż jest mało popularne.

Pamiętajmy o tym jesienią. Szczepionka nie jest droga, w większości przychodni kosztuje 35 złotych z podaniem. Tym sposobem możemy uratować się przed prawdziwą grypą, która czasami powoduje niebezpieczne powikłania – zaznacza.

W tym roku przeciwko grypie w Lesznie i w całym powiecie zaszczepiło się 2300 osób. Jak podkreśla Kalina Pabisiak-Ignaszewska, rzecznik leszczyńskiego sanepidu, takie szczepionki są bezpieczne także dla dzieci powyżej 6 miesiąca życia oraz kobiet w ciąży.
źródło: elka.pl